Wojewódzki ZAATAKOWANY w Warszawie!

Kuba Wojewódzki, po latach spędzonych w mediach, postanowił napisać autobiografię. Przy tej okazji zaczął nawet udzielać wywiadów, co dziennikarzowi zdarza się wyjątkowo rzadko. Jak jednak wiadomo, autopromocja rządzi się swoimi prawami.

Kuba nadal ma w Polsce wielu fanów, ale nie brakuje też jego przeciwników, którzy wytykają mu robienie kariery na poniżaniu innych, powtarzalność i hipokryzję. 55-latek postanowił wyjść naprzeciw i jednym i drugim i napisał książkę, w której zwierza się również z prywatnej części swojego życia. Z pominięciem Renulki, która podobno nie chciała być częścią tego dzieła.

Wojewódzki spotkał się z czytelnikami w warszawskim Empiku, gdzie podpisywał swoją autobiografię. Jak dowiedział się Pudelek, ochroniarz nie opuszczał celebryty na krok, towarzyszył mu także w wejściu oraz w wyjściu z salonu prasowego. W trakcie spotkania na podest wbiegł mężczyzna, który miał wyzywać Kubę, a także nieobecnych na wydarzeniu Marcina Prokopa i Dorotę Wellman. Ochroniarz – widoczny na poniższych zdjęciach stojący po lewej stronie mężczyzna w czerni – szybko wyprowadził agresywnego osobnika.

/pudelek.pl


Komentarze



Wojewódzki BRUTALNIE ZAATAKOWANY w Warszawie!

Znany showman Kuba Wojewódzki niedawno popełnił autobiografię, gdzie opisuje swoje realacje z innymi ludźmi. Miało być szokująco i zabawnie. Jest… Nieważne.Wielu wymienionych w publikacji osób wyraziło pretensje – jednak teraz sprawy posunęły się zdecydowanie dalej…czytaj dalej>>


Komentarze



Figurski o Wojewódzkim: „CH…”

Ubiegły tydzień stanął pod znakiem premiery książki Kuby Wojewódzkiego o nieco „figlarnym” tytule „Nieautoryzowana Autobiografia” Kuba zapowiadał, że lektura dla wielu będzie szokiem, ale wyszło jak zwykle…

Autobiografia Wojewódzkiego pełna jest taniej sensacji(jak nasz portal) i przechwałek na temat rzekomych romansów(jak u naszego redaktora naczelnego), jakie Jakub Wojewódzki miał z żeńską połową gwiazd show biznesu.

Wojewódzki nie zapomniał także przytoczyć osoby Michała Figurskiego –  ten trzy lata temu doznał wylewu, w wyniku którego trafił do szpitala i był zmuszony zrezygnować z obowiązków zawodowych.

Teraz Michał Figurski obiektywnie ocenił pisarskie zdolności swojego kolegi mówiąc, że autobiografia bardziej przypomina kronikę towarzyską niż poruszający tekst o życiowych wyborach

We wpisie na stronie internetowej Anywhere Figurski napisał:

„Zawsze wolałem kumpli od pochlebców, ale nie mnie oceniać Twój gust tak bardzo zawiedziony wizytą w moim domu – pisze. Wybacz, że podejmowałem Cię w salonie, gdzie książki nie służyły za fototapetę, bo zawsze uważałem, że są do czytania, a nie pokazywania i cytowania – taki drobny, różniący nas niuans leksykalny, jakich między nami wiele. Jadalnia – nie biblioteka, mieszkanie – nie apartament, samochody – nie fury, kobiety – nie lachony, pieniądze – nie worki hajsu, robota – nie kariera, radiowy poranek – nie rzekoma polityczna misja, wspólny interes, a nie megalomania.

Dalej Figurski opisuje, że mimo różnic stworzyli „największą w historii radiową rozpierduchę w rytm rock’n’rolla”.

Być może trwalibyśmy tak przy sobie jeszcze długo, bo naprawdę fajnie było i naprawdę było warto, ale w myśl starej zasady, że najlepszym lekarstwem na udany związek jest ZDRADA, udało się to wszystko skutecznie rozpie***yć – wspomina. Pewnie pamiętasz, że tego wieczoru, kiedy u mnie gościłeś, na koniec spotkania radośnie wstawieni obrzucaliśmy się śmieciami. Szkoda, że lata lecą, a nas dalej bawią te same zabawy, tylko śmiechów jakoś nie słychać. Dzisiaj piszesz o moim życiowym upadku, ale nic nie udowadnia niesłuszności tej tezy bardziej, niż głośny wku*w zorientowany na ludzi u boku, u których i dzięki którym dziś swoje sukcesy osiągam w życiu osobistym i zawodowym.

P.S. Na zakończenie dodam, że jako Twój zawistny cień i wór, który, jak zawsze powtarzałeś, dźwigałeś przez lata, też popełniam autobiografię, w której opisuję choroby, z którymi przez lata przyszło mi się zmagać. Przykro mi, ale jestem zmuszony Cię poinformować, że mimo całej mojej do Ciebie ogromnej słabości, sympatii i sentymentu, nie znajdziesz się w niej pod literą „W”, ani nawet pod „CH”.

 

/Pudelek.pl


Komentarze



Wojewódzki jest WUJKIEM Ewy Farnej!

Kuba Wojewódzki własnych dzieci nie ma, ale – jak się okazuje – potrafi być bardzo troskliwy. I to nie tylko dla swoich dziewczyn. Przekonała się o tym polsko-czeska piosenkarka Ewa Farna, która po przeprowadzce do wielkiej Warszawy miała prawo czuć się zagubiona. Na szczęście trudy życia w stolicy pomagał jej znosić właśnie Wojewódzki. Kto wie, co by było, gdyby nie słynny showman – pisze SuperExpress.

PRZECZYTAJ TAKŻE:

76 letnia Perepeczko pokazuje GOŁY BIUST! Zdjęcia.

W tej samym wywiadzie piosenkarka podkreśliła, że „są tematy, które nie powinny nikogo interesować”. – Nie życzę sobie, żeby ktokolwiek zaglądał do mojego łóżka, mojego portfela czy mojej macicy. O ile, oczywiście, nie jest to mój mąż – stanowczo zaznaczyła pochodząca z Zoalzia 25-letnia artystka.

Kuba Wojewódzki i Ewa Farna poznali się przy okazji kręcenia programu „X Factor”. Na młodziutkiej artystce sporo starszy prezenter, zwany „Królem TVN”, musiał zrobić ogromne wrażenie. Do tego stopnia, że po jakimś czasie zaczęła traktować go jak bliskiego krewnego. – Gdy przeprowadziłam się do Warszawy i czegoś nie wiedziałam lub było mi źle, zawsze mogłam do niego zadzwonić i poprosić o pomoc. Traktowałam go jak dobrego wujka, na którego mogę liczyć w każdej sytuacji – wyznała Farna w rozmowie z Plejadą.


Komentarze



„ŚMIERTELNY wypadek Wojewódzkiego!”To bardzo nie…

ŚMIERTELNY wypadek Wojewódzkiego! To bardzo niesmaczny sposób naciągania na kliknięcia w linki – jak donoszą nasi reporterzy na Facebooku znowu krąży informacja o rzekomej śmierci dziennikarza.

 

Na szczęście plotki o tym, że Kuba Wojewódzki nie żyje to wyssane z palca bzdury, a posty na Facebooku donoszące o tym, że Kuba miał groźny wypadek w swoim Ferrari(które nota bene już zbył) mają tyle wspólnego z prawdą, ile wszystkie wcześniejsze doniesienia o rzekomej śmierci innych gwiazd showbiznesu. Czyli NIC!

Doniesienia o rzekomej śmierci Kuby Wojewódzkiego to nic innego, jak facebookowy wirus, mający na celu jedynie rozpropagowanie kolejnyfake’owyfanpage i rozpowszechniający linki do niebezpiecznych stron internetowych. NIE KLIKAJCIE W NIE i nie udostępniajcie na swoich profilach.

Mimo wielu ostrzeżeń link znowu pojawia się w mediach społecznościowych i znowu zyskuje popularność – kliknięcie może zawirusować Wasze urządzenia.


Komentarze



Nieudany PODRYW Wojewódzkiego. Dostał w policzek… ZDJĘCIA!

Kuba Wojewódzki (55 l.) boleśnie przekonał się o tym, gdy wybrał się na randkę ze stylistką i prezenterką Malwiną Wędzikowską (36 l.). Wszystkie jego starania o względy dziewczyny spełzły na niczym. Choć spędzili we dwoje uroczy wieczór, Wojewódzki nie dostał nawet buziaka, a do swojego domu musiał wrócić sam – informuje SuperExpress.

 

Na nocnej randce w centrum Warszawy ,według ustaleń SE.pl Wojewódzki bardzo się staral – nie szczędził pieniędzy a działanie restauracji na jego życzenie przedłużono o godzinę. Wszystko to jednak na nic – do domu wracał sam a na pożegnanie nie dostał nawet buziaka. Moralny policzek.


Komentarze