SZARŻA na Lidla! „Cebula*om bied*kom toreb z logo się zachciało”

Biedakom toreb z logo się zachciało” – takie komentarze coraz częściej padają w związku z promocją sieci Lidl – sprzedaży toreb marki Wittchen w bardzo atrakcyjnych cenach.

Z kogoś pośmiać się zawsze trzeba – w tym przypadku śmiech jest jak najbardziej uzasadniony. Oto nadchodzą żądne prestiżu hordy Grażyn i Januszy by o świcie zaatakować sklep.

Już o brzasku jeszcze nim świątynia prestiżu w okazyjnej cenie otworzy swe podwoje zdaje się słyszeć : „Ty tu KURWA nie stałeś” „Wypierdalaj na koniec kolejki”, „Puszczaj CHUJU, kurwa, Ty kurwa Ty, cwelu jebany w dupe pierdolony pedale”, „Ty kurwo wypierdlaj z Polski”

Czytaj także : 76 letnia Perepeczko pokazuje NAGI BIUST! Zdjęcia!

Radosne okrzyki tłumnie przybyłej gawiedzi rozgrzewają się przed bitwą, to mniej więcej jak przed starciem – pokaz siły, na razie słownej.

Drzwi się otwierają – zaczyna się wyścig z czasem, padają rekordy olimpijskie w biegu z przeszkodami, pracownicy sklepu spieprzają gdzieś na boki, wygłodniała luksusu armia wkracza na pole bitwy. Co sprytniejsi i pierwsi od razu łapią tyle ile tylko mogą unieść i jeszcze więcej – to biznesmeni, ludzie interesu.

Dochodzi do pierwszych walk – „SPIERDALAJ, ja PIERSZA DOTKNEŁAM” „Nie dam, nie dam!”, „Zostaw to KURWO, nie widziałeś, że Andżela była SZYPSZA!??”…

Zwycięzcy szamotaniny wychodzą z dumą Napoleona pod Austerlitz z pełnymi rękami „elitarnych” produktów po drodze licząc ile zarobią na sprzedaży.

Mniej szczęśliwi obchodzą się smakiem lub wyrwają pozostały  ochłap.

W tym wszystkim nie możemy odnaleźć tylko marki Wittchen – firmy, którą założyciel pozycjonuje jako premium – przepraszamy gdzie? Premium? Prestiż? W metalowych koszach supermarketu? Serio?

W większości produkty luksusowe kupujemy aby zaspokoić swoją potrzebę posiadania czegoś „wyjątkowego”, nawet nie zawsze oznacza, to lepszą jakość – po prostu jak z iPhone’ami(choć obecna sytuacja rynkowa nieco zmienia ten obraz) – lubimy mieć to, czego nie mogą mieć wszyscy – tak większość z nas lubi „szpanować”. Jaki jest sens „szpanu” torebką zakupioną podczas bijatyki w dyskoncie? Ludzie naprawdę? Pomijamy osoby, które chcą nabyć te torebki bo im się zwyczajnie podoba i korzystają z okazji kupując jedną sztukę, ale cała reszta. Marka Wittchen ,przynajmniej dla nas, absolutnie nie może nawet już aspirować do segmentu premium – wyobraźcie sobie, że raz w roku można kupić w Lidlu Mercedesa S klasy o połowę do 3/4 taniej. Albo mniej odrealniony przykład – iPhone – tegoroczne modele w specjalnej promocji. Wyobrażacie sobie co wtedy by się działo (iPhone) czy sklepu by to wytrzymały? I gdzie wtedy podziewa się ten „luksus”?


Komentarze