SĄSIEDZI SZCZERZE o Nawałce – „To str…”

Adam Nawałka wraca do domu na wsi. Nie będzie hucznego powitania. Zresztą selekcjoner lubi spokój. Sąsiedzi mu go zapewnią. Za klęskę w Rosji na pewno nie jest odpowiedzialny tylko mieszkaniec Rudawy – podaje portal WP Sportowe Fakty.

 

Autostrada A4, lotnisko w Balicach, las. Jadąc z południowo-zachodniej części Krakowa z każdym kilometrem potęguje się wrażenie, że wielkomiejski klimat zostaje gdzieś daleko w tyle. Mimo że jedzie się nie dłużej niż pół godziny. Wąwóz Kochanowski, kilka malutkich wiosek i wreszcie droga krajowa. Skręt w prawo i… zaskoczenie.
Ryneczek, kościółek z dziedzińcem, zadbane alejki i ławki, mały bazar, na którym starsza pani sprzedaje warzywa mimo ulewnego deszczu. Do tego kilka sklepików. Ludzie mili, nie patrzą podejrzliwie na obcych. Rudawa liczy tylko 1800 mieszkańców.

W centrum poczta, sołtysówka, przystanek, a obok spora budowa. Widać, że rozpoczęta niedawno. Powstanie tutaj centrum kultury. Mieszkańcy mówią o nim z ożywieniem. Wreszcie będą mieć miejsce spotkań z prawdziwego zdarzenia. Może nawet tam Nawałka, ich sąsiad, opowie im, co nie zagrało w Rosji, dlaczego jego reprezentacja zaliczyła taką klapę.

 

Jeden trener, dwa kółka i jedenaście panienek

Do niedawna standardowym widokiem w Rudawie był przejeżdżający na rowerze selekcjoner. Rzadko robi zakupy w centrum, raczej nie udziela się aktywnie w lokalnej społeczności, ale kiedy zobaczy kogoś znajomego, chętnie rozmawia.

Mieszka kilkaset metrów od centrum w niewyróżniającym się, gustownym, ale raczej skromnym domu. Prowadzi do niego wąska dróżka otoczona zielenią.

– Widzę, że na konferencjach z dziennikarzami jest spięty. Podchodzi do mediów z dystansem. Jest zupełnie inny, kiedy rozmawia z sąsiadami. Otwarty, miły. Ani trochę mu nie odbiło, jeśli o to pan pyta. Znam go od małego, jego rodziców też. W ogóle się nie zmienił – przekonuje mężczyzna w średnim wieku… CZYTAJ DALEJ >>


Komentarze