Rusin WYZWAŁA Rozenek publicznie! „WYP…”

Zaczęło się bardzo niewinnie, ale najnowszy wpis Kingi Rusin nie pozostawia złudzeń. Dla niej Małgorzta Rozenek-Majdan to po prostu „wypindrzona sztuczna lala”, która nic nie osiągnęła i o nic w życiu nie walczy, oprócz popularności. „Walczy o atencję na ściankach i promocjach. I na tym jej waleczność się kończy”- poinformował FAKT24.pl

 

Zaczęło się bardzo niewinnie, ale najnowszy wpis Kingi Rusin nie pozostawia złudzeń. Dla niej Małgorzta Rozenek-Majdan to po prostu „wypindrzona sztuczna lala”, która nic nie osiągnęła i o nic w życiu nie walczy, oprócz popularności. „Walczy o atencję na ściankach i promocjach. I na tym jej waleczność się kończy”.

Kinga Rusin nie wytrzymała i w swoim oświadczeniu napisała kilka ostrych słów na temat Małgorzaty Rozenek-Majdan (pisownia oryginalna).

„Nie pozwolę, żeby wypindrzona, sztuczna lala, wdzięcząc się do kamery przekreślała jednym koślawym zdaniem ideały, o które walczę od lat! Rozenek zarzuca mi wykorzystywanie w biznesie walki o prawa zwierząt. Co za żałosna próba obrony jej własnej hipokryzji! No i, pomijając bezczelność, gdzie tu logika!? Właśnie ze względu na prawa zwierząt zrezygnowałam z olbrzymiej kasy w Chinach nie wchodząc tam z moją marką mimo wielu propozycji z tamtej strony! Czy Rozenek zrezygnowała z reklamy czyli pieniędzy, kiedy dowiedziała się że marka, z którą podpisała kontrakt testuje produkty na rynek chiński na zwierzętach?! Z tego co widzę, nie. Jedno mówi, a drugie robi. Widocznie dla niej nie istnieją wartości wyższe- liczy się kasa.”- grzmi

Zaczęło się od informacji o udziale Małgorzaty w kampanii pewnej marki kosmetycznej, co skrytykowała Joanna Krupa. Kinga dołożyła swoje trzy grosze, ale teraz, jest o wiele bardziej bezpośrednia.

Co upoważnia Rozenek do oceniania mojej działalności społecznej? Jej własny dorobek? Jaki? Osiągnięcia? Jakie? Walka? O co? Czy walczyła tak jak ja, o ustawę w obronie dzikich zwierząt w sejmie? A może o Puszczę Białowieską? Albo o zaprzestanie dewastowania polskiego dziedzictwa przyrodniczego przez Szyszkę, partyjnego kolegę jej ojca? Walczy o atencję na ściankach i promocjach. I na tym jej waleczność się kończy.

Przyczyna ataku Rozenek na mnie jest bardziej prozaiczna niżby się wydawało: kasa” – podsumowuje.
I dodaje: „Ona REKLAMUJE za pieniądze markę, która wg organizacji międzynarodowej PETA niestety akceptuje okrucieństwo dla zysków. Tego nie przypudruje i tego sobie nie zoperuje.”
Taki list w świecie showbiznesu znaczy tylko jedno, wypowiedzenie otwartej wojny. Ciekawe, czy stacja nie będzie musiała interweniować. A w sobotę Bal TVN!


Komentarze