POŻAR w Lublinie!

Dziewczynka z zapałkami” zasiała grozę w sklepie sieci Biedronka przy ul. Magnoliowej w Lublinie! 30 osób zostało ewakuowanych z dyskontu po tym, jak 10-latka podpaliła w sklepie towar. Na szczęście pracownikom szybko udało się ugasić ogień. Mała piromanka zdołała się ulotnić, ale policjanci szybko wpadli na jej ślad. Dlaczego to zrobiła? Tego nie wiadomo. Wiadomo jednak, że nie była pierwszym dzieckiem, które za cel obrało sobie lubelską Biedronkę.

„Dziewczynka z zapałkami” zasiała grozę w sklepie sieci Biedronka przy ul. Magnoliowej w Lublinie! 30 osób zostało ewakuowanych z dyskontu po tym, jak 10-latka podpaliła w sklepie towar. Na szczęście pracownikom szybko udało się ugasić ogień. Mała piromanka zdołała się ulotnić, ale policjanci szybko wpadli na jej ślad. Dlaczego to zrobiła? Tego nie wiadomo. Wiadomo jednak, że nie była pierwszym dzieckiem, które za cel obrało sobie lubelską Biedronkę.
Swój szatański pomysł 10-latka wcieliła w życie 5 lipca. Po godz. 20:00 klienci robiący zakupy w dyskoncie przy ulicy Magnoliowej poczuli dym. Po chwili okazało się, że w trzech miejscach palą się produkty.
Jak poinformowała nas lubelska policja, pracownicy sami ugasili ogień, jednak ze względu na duże zadymienie konieczna była ewakuacja ponad 30 klientów.
Analiza nagrań z kamer monitoringu doprowadziła policjantów do podpalacza. – Okazała się nim niespełna 11-letnia dziewczynka, która następnego dnia po podpaleniu przyszła do sklepu. Została rozpoznana przez ochroniarza i zatrzymana. O zaistniałej sytuacji powiadomiliśmy matkę dziewczynki. Teraz sprawą zajmie się sąd rodzinny – poinformował w rozmowie z Fakt24.pl st. sierż. Kamil Karbowniczek z Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie.

Z powodu podpalenia dyskont był zamknięty przez około godzinę. Straty zostały wycenione na 8 tys. złotych.
To kolejne już podpalenie w Biedronce w Lublinie, którego dokonali nieletni. Poprzednie miało miejsce w marcu br. przed godz. 20:00 w dyskoncie przy ulicy Woronieckiego. Dwaj 14-letni uczniowie podłożyli wówczas ogień przy stoisku z chipsami. Zauważył to jeden z robiących zakupy klientów, który ugasił płomienie przy pomocy sklepowej gaśnicy.
Sprawców rozpoznała na udostępnionym przez policję nagraniu nauczycielka. Dwie godziny później obaj zgłosili się wraz z rodzicami na komisariat. Straty materialne dotyczące zniszczenia towaru i wyposażenia sklepu oszacowane zostały na kwotę 130 tys. zł.

 

/fakt.pl


Komentarze