Masowe ŚMIERTELNE ZATRUCIA na wakacjach!Ostrzeżenie dla turystów!

To miały być wakacje marzeń dla 69-latka i jego 63-letniej żony. Podczas pobytu w luksusowym hotelu w Hurghadzie oboje poczuli się bardzo źle. Mężczyzna zmarł w swoim łóżku, kobietę zabrano do szpitala, jednak nie udało się jej uratować. Egipskie władze wydały oświadczenie, według którego śmierć nastąpiła z przyczyn naturalnych. Przeczą temu zeznania świadków – informuje FAKT24.pl

 

Para Brytyjczyków – 69-letni John Cooper i jego żona 63-letnia Susan wybrali się na wymarzone wakacje do luksusowego hotelu Steigenberger Aqua Magic w Hurghadzie. Oboje czuli się świetnie i od dawna prowadzili zdrowy tryb życia. Przed wyjazdem nie mieli żadnych problemów ze zdrowiem.
Ich samopoczucie pogorszyło się nagle, kiedy przebywali w hotelowym pokoju.

Przed śmiercią John skarżył się na problemy z ciśnieniem i chciał skontaktować się z lekarzem. Kiedy pomoc nadeszła, było już za późno. John zmarł w hotelowym łóżku, a jego żona w ciężkim stanie trafiła do szpitala. Kobiety również nie udało się uratować. Egipskie władze zleciły sekcję zwłok. Początkowo podano do publicznej wiadomości, że 69-latek zmarł na zawał serca, a jego żona skonała kilka godzin później z powodu żałoby.

Niedługo potem pojawił się komunikat, według którego wstępne wyniki sekcji zwłok wykazały, że przyczyną śmierci pary była niewydolność oddechowa. „Normalna śmierć starszego człowieka i jego żony” – tak skomentował sprawę przedstawiciel egipskich władz. Na szczegółowe wyniki badań trzeba będzie jeszcze poczekać. Wśród gości, którzy byli na wakacjach w tym samym hotelu, pojawiły się spekulacje, że para Brytyjczyków zmarła z powodu zatrucia tlenkiem węgla. Inna wersja mówi o tym, że przyczyną mogło być zatrucie pokarmowe.

Przedstawiciele hotelu w Hurghadzie wydali oświadczenie, w którym podkreślają, że nic nie wskazuje na to, żeby w hotelu panowała zwiększona liczba zachorowań i podkreślają, że według ustaleń władz para zmarła z przyczyn naturalnych. Tymczasem brytyjskie biuro podróży, z którym John i Susan przebywali na wakacjach, ewakuowało z tego samego hotelu 301 osób. Turyści, którzy skontaktowali się z BBC, relacjonowali, że w ciągu tygodnia aż 40 gości skarżyło się na nagłe osłabienie, biegunkę i inne objawy chorobowe. Dawni klienci atakują biuro, że już kilka lat temu alarmowali o słabej jakości jedzeniu i zatruciach podczas pobytu Steigenberger Aqua Magic, a mimo to nie zrobiono nic, aby sytuacja się poprawiła.

Na wakacjach była też 40-letnia córka pary – Kelly Ormerod. Kobieta nie wierzy, że śmierć rodziców nastąpiła z przyczyn naturalnych. Jest przekonana, że sprawa jest podejrzana, a władze nie mówią jej całej prawdy. – Kiedy weszłam do pokoju oboje mieli takie same objawy. Tata zmarł na moich oczach w hotelowym pokoju – relacjonuje kobieta w rozmowie z brytyjskimi mediami. Kobieta deklaruje, że zrobi wszystko, aby poznać prawdziwe przyczyny tragedii, jaka spotkała jej rodziców.
Potwierdzają to zeznania innych Brytyjczyków przebywających w tym samym hotelu. Ich zdaniem zmarła para mogła zatruć się jedzeniem w hotelu. 41-letni Paul Vanstone twierdzi, że wraz z rodziną cierpiał na biegunkę, wymioty i skurcze żołądka po tym, jak podano mu surowego kurczaka. Inny turysta dodaje, że jego córka „na kolanach walczyła z zatruciem pokarmowym”. – To, co tym razem nas spotkało, było znacznie gorsze niż podczas poprzednich wyjazdów do Egiptu – mówi Vanstone w rozmowie z The Sun. – Jedzenie jest po prostu obrzydliwe, niedopieczone. Wiem, że wiele osób chorowało – potwierdza Alison Cope, z Birmingham w Wielkiej Brytanii. – Spędziliśmy prawie dwa tygodnie jedząc chleb z frytkami, bo przynajmniej wiedzieliśmy, co to jest – dodaje.

 


Komentarze